Ozdobna tablica z kwiecistym napisem ZALIPIE i pasem ludowych malowideł na ścianie Domu Malarek.

Zalipie – Przewodnik po najbardziej kolorowej wsi w Polsce

Zalipie to absolutny fenomen na turystycznej mapie województwa małopolskiego. Kwieciste malunki na białych ścianach chat, ukwiecone studnie, płoty i psie budy oraz otaczająca to miejsce aura wiejskiej codzienności tworzą iście bajkowy, ciepły klimat. To unikalna w skali kraju wieś, która przenosi nas prosto do czasów dymnych chat, gospodyń z pędzlem w dłoni i nieprzemijającej, ludowej fantazji. Jesteście fanami takich nieoczywistych miejsc z duszą? My, spacerując bez pośpiechu między kolejnymi gospodarstwami, byliśmy po prostu zachwyceni ich folklorystycznym urokiem. To idealny cel na relaksującą, półdniową wycieczkę powiązaną np. ze zwiedzaniem Tarnowa lub Pogórza Ciężkowickiego!

Tradycyjny biały piec w izbie zagrody Felicji Curyłowej w Zalipiu, pokryty ręcznie malowanymi kwiatami i bibułkowym bukietem.

Historia malowanej wsi – Sadza, wapno i drugie życie tradycji

Spacerując pomiędzy ukwieconymi chatami, pewnie nieraz zastanawialiście się, jak w ogóle powstała ta tradycja. Wyobraźcie sobie, że idąc przez wieś, tak naprawdę podążacie… śladami dawnego sposobu ogrzewania domów! Zwyczaj zdobienia ścian zaczął się jeszcze pod koniec XIX wieku, kiedy w izbach używano otwartych palenisk bez kominów, a dym osadzał się czarnymi smugami na ścianach.

Stara, drewniana malowana chata w Zalipiu z błękitnymi okiennicami i kwiecistymi wzorami oraz ozdobioną studnią na trawniku.

Legenda głosi, że gospodynie, chcąc rozjaśnić zakopcone wnętrza, zaczęły zamalowywać sadzę białymi „packami” z wapna. Z czasem te nieregularne plamki ewoluowały w coraz bardziej fantazyjne kwiatowe wzory, a malowanie z konieczności zamieniło się w prawdziwą sztukę, którą kobiety przekazywały sobie z pokolenia na pokolenie.

Tradycja długo była lokalnym zwyczajem, jednak prawdziwy rozgłos przyniosła jej Felicja Curyło (1904–1974). To wybitna ludowa artystka, która z talentem łączyła pasję z promocją regionu. To ona zainicjowała coroczny konkurs „Malowana Chata”, organizowany nieprzerwanie od 1948 roku, dzięki czemu Zalipie z lokalnego ewenementu zamieniło się w topową atrakcję etnograficzną.

Drewniana tablica z napisem Dom Malarek im. F. Curyłowej w Zalipiu otoczona kwiecistymi malowidłami na białej ścianie.

Zalipie – informacje praktyczne

Zanim ruszycie na spacer po malowanych chatkach, warto sprawdzić kilka kluczowych wskazówek, które ułatwią planowanie wycieczki.

Mapa: http://dommalarek.pl/przydatne-linki/

Jak dojechać do Zalipia?

Zalipie jest świetnie zlokalizowane. Leży na Powiślu Dąbrowskim, około 30 km na północ od Tarnowa, co sprawia, że dotarcie na miejsce jest wyjątkowo proste. Z Krakowa dojedziesz tu drogą krajową nr 73, a następnie lokalnymi drogami w nieco ponad godzinę. Co więcej, wieś leży na równym terenie, a charakterystyczne ukwiecone chaty witają was już przy drodze wjazdowej. Swoje auto bez problemu zostawiliśmy na sporym, darmowym parkingu przy Domu Malarek lub przy muzeum.

Bilety wstępu

Do dyspozycji zwiedzających są trzy główne punkty na mapie wsi:

  • Dom Malarek – lokalny ośrodek kultury, wstęp bezpłatny, mapki, pamiątki i warsztaty malowania
  • Zagroda Felicji Curyłowej – filia Muzeum Ziemi Tarnowskiej, wstęp płatny 12 zł – normalny, 9 zł – ulgowy
  • Kościół parafialny pw. św. Józefa – z kwiecistymi malowidłami we wnętrzu, wstęp wolny

Trasa zwiedzania – Najciekawsze punkty

Teren samej wsi nie jest ekstremalnie duży, ale robi gigantyczne wrażenie. Zarezerwujcie sobie co najmniej 2–3 godziny na spokojny spacer i zwiedzanie głównych obiektów. Wycieczka nie wymaga wielkiego wysiłku, ale będziecie zatrzymywać się co kilka kroków, by podziwiać kolejne malowidła i wzory. Oto, na co koniecznie musicie zwrócić uwagę:

Dom Malarek

Gdy tylko zbliżycie się do Domu Malarek, od razu zauważycie pokrytą kwiatowymi ornamentami elewację. To właśnie tutaj nadaje się rytm całemu zwiedzaniu. Kiedyś mieścił się tu zwykły dom kultury, a dziś znajdziecie tam wystawę pokonkursową, ekspozycję wzorników i ceramiki oraz salę warsztatową, gdzie można samodzielnie spróbować malowania zalipiańskiego kwiatka. W holu odbierzecie też mapkę wsi z zaznaczonymi najpiękniejszymi gospodarstwami.

Sala w Domu Malarek w Zalipiu z kolorowym bibułkowym żyrandolem, wstążkami i malowidłami kwiatowymi na ścianach.

Klimat zagrody Curyłowej

Podejdźcie bliżej Zagrody Felicji Curyłowej i koniecznie wybierzcie zwiedzanie z przewodnikiem. Będziecie w stanie poczuć atmosferę dawnej wiejskiej izby, zobaczyć błękitny, kwieciście zdobiony piec, słynne „pająki” z bibuły oraz oryginalne makatki, sufity i meble malowane ręką samej Felicji. To właśnie dzięki nim ta podróż w czasie dosłownie ożywa. Dzisiaj te zachowane detale dawnego życia są genialnym tłem do klimatycznych, pamiątkowych kadrów.

Ręcznie malowana studnia z kwiatami i drewniana chata pod strzechą w zagrodzie Felicji Curyłowej w Zalipiu.

Ukwiecone zagrody na trasie po wsi

Na osi całej wsi znajdują się rozproszone, prywatne gospodarstwa, a ścieżka prowadzi was od jednej kwiecistej chaty do kolejnej. Choć dziś nie ma tu już dymnych palenisk ani gospodyń wybielających ściany wapnem, wciąż widać ciągłość tradycji w nowych malowidłach na płotach, studniach i kapliczkach. Spacerując uliczkami pomiędzy zagrodami, zwróciliśmy uwagę, że Zalipie niesamowicie koi nerwy. Tym bardziej warto je zobaczyć i docenić. Pamiętajcie jednak, że to żywa wieś, a nie skansen. Uszanujcie prywatność mieszkańców i nie wchodźcie na podwórka bez zaproszenia (szukajcie furtek z napisem „Zapraszamy”).

Boczna ściana remizy w Zalipiu z wielkim malowanym bukietem polnych kwiatów, słonecznikami i polską oraz amerykańską flagą.

Podsumowanie – Czy warto odwiedzić Zalipie?

Zalipie potrafi zachwycić pięknem ludowego zdobnictwa i fascynującą, niewymuszoną historią pełną wapna, sadzy i kobiecej fantazji. Co więcej, to jedno z tych miejsc, które po prostu trzeba zobaczyć na własne oczy chociaż raz. Musicie doświadczyć klimatu malowanej wsi ukrytej między polami Powiśla Dąbrowskiego. Zdecydowanie polecamy – krótki spacer tutaj to strzał w dziesiątkę!

Zwiedzanie Zalipia polecamy połączyć z wycieczką do pobliskiego Tarnowa i jego klimatycznego rynku. W drodze powrotnej koniecznie zajrzyjcie na regionalny obiad w jednej z lokalnych karczm. Najlepszy termin to przełom maja i czerwca, gdy odbywa się konkurs „Malowana Chata” – wieś jest wtedy w pełnym rozkwicie.

Comments

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *