Tarnica (1346 m n.p.m.) to najwyższy szczyt polskich Bieszczadów i prawdziwa perła tego regionu. Należy do Korony Gór Polski, więc jeśli zdobywacie te szczyty, prędzej czy później tu traficie. Choć jej wysokość znacznie ustępuje Tatrom, wejście na nią oferuje coś unikalnego – niesamowite, rozległe widoki na bieszczadzkie połoniny. Zabieramy Was dzisiaj na najpopularniejszy wariant, czyli najkrótsze podejście niebieskim szlakiem z Wołosatego. Gwarantujemy, że docenicie ten bieszczadzki klasyk!

Szlak na Tarnicę w pigułce
- Czas wejścia: ok. 2 h 5 min
- Długość trasy: ok. 4,4 km
- Suma podejść: 607 m
- Poziom trudności: Umiarkowany / Średni
Informacje praktyczne i dojazd
Zanim wyruszycie na podbój najwyższego szczytu Bieszczadów, warto przygotować się logistycznie. Najbardziej klasyczna i najszybsza trasa startuje na samym końcu Polski – w miejscowości Wołosate.

Wołosate – Gdzie zaparkować?
Wołosate to w zasadzie jeden wielki parking dla turystów. Dojedziecie tu asfaltową, choć krętą drogą z Ustrzyk Górnych. Zostawienie auta na przestronnym parkingu na samym końcu drogi jest najwygodniejsze. Parking jest płatny 30 zł za cały dzień. W sezonie letnim oraz w długie weekendy bywa tu tłoczno, więc radzimy zjawić się na miejscu z samego rana!
Bilety wstępu na szlak na Tarnicę
Szlak w całości leży na terenie Bieszczadzkiego Parku Narodowego (BdPN). Bilet wstępu jest obowiązkowy. Koszt biletu to 11 zł – normalny, 5,50 zł – ulgowy . Wejściówkę możecie kupić w drewnianej budce przy wejściu na szlak lub, żeby uniknąć stania w ewentualnej kolejce, online za pośrednictwem strony parku czy aplikacji e-parki.

Opis trasy – Niebieski szlak na Tarnicę
Trasa z Wołosatego to przysłowiowa „górska pigułka” Bieszczad – stosunkowo krótka, z konkretnym i szybkim przewyższeniem, ale niesamowicie malownicza od momentu wyjścia ponad granicę lasu.

Start z Wołosatego i początek niebieskiego szlaku
Wędrówkę rozpoczynamy tuż za punktem kasowym BdPN. Pierwszy etap to dość płaski, spokojny spacer przez otwarty teren i łąki. Szybko jednak wchodzimy w gęsty las bukowy, a ścieżka zaczyna ostro piąć się w górę. Trasa na stromych odcinkach poprowadzona jest po specjalnych drewnianych belkach i progach, co chroni glebę przed erozją, ale potrafi dać w kość kolanom. Kiedy poczujecie wyższe tętno, to znak, że właściwe podejście właśnie się zaczęło!

Podejście przez las i wyjście na połoniny
Pokonanie leśnego, momentami monotonnego odcinka zajmuje dobrą godzinę. Las jest tu piękny i dziki, ale to dopiero po jego opuszczeniu Bieszczady pokazują swój prawdziwy, wietrzny charakter. Kiedy mijamy karłowate drzewa, otwiera się przed nami wspaniała panorama. Wchodzimy na drewniane podesty prowadzące w stronę Przełęczy pod Tarnicą (1275 m n.p.m.). Dźwięk wiatru na połoninach i widoki na okoliczne masywy (Krzemień, Bukowe Berdo, Szeroki Wierch) od razu rekompensują wylany pot.


Przełęcz pod Tarnicą i żółty szlak na szczyt
Po dotarciu na przełęcz (gdzie szlak niebieski łączy się z głównym bieszczadzkim szlakiem czerwonym), czeka nas ostatni atak szczytowy. Tutaj zmieniamy kolor trasy! To właśnie stąd odchodzi krótki, bo liczący zaledwie kwadrans, łącznikowy żółty szlak. Prowadzi on stromo po schodach na sam wierzchołek Tarnicy. Na szczycie znajdziecie charakterystyczny żelazny krzyż. Widoki stąd zapierają dech – przy doskonałej przejrzystości powietrza dostrzeżecie nawet ukraińskie Gorgany, Pikuj, a czasem i dalekie Tatry.

Nasze wrażenia i wskazówki ze szlaku
Z perspektywy czasu wiemy, że wyjście na szlak wczesnym rankiem to strzał w dziesiątkę. Pamiętajcie, że w sezonie góra ta bywa wręcz oblegana. Jeśli chcecie w spokoju posiedzieć na szczycie i uniknąć mijanek w tłumie turystów na wąskich schodach, nastawcie budziki na wczesną godzinę.
Nasze największe zaskoczenie? Zdecydowanie bieszczadzki wiatr. Choć na dole w Wołosatem może być ciepło i słonecznie, na odsłoniętych połoninach pod Tarnicą potrafi wiać naprawdę solidnie. Zawsze, niezależnie od pory roku, polecamy mieć w plecaku dobrą wiatrówkę. Powrót na dół rekomendujemy dokładnie tą samą, niebieską trasą, co zajmie Wam niewiele ponad godzinę z groszami.

Podsumowanie – Czy warto iść na Tarnicę?
Zdecydowanie tak, Tarnica to szczyt z niesamowitym charakterem. Podejście z Wołosatego niebieskim szlakiem to klasyk idealny na intensywny, poranny rozruch. Trasa pozwoli Wam na szybkie zdobycie korony Bieszczad bez konieczności planowania całodniowej wyprawy.
Szukacie innych, dłuższych wyzwań w Bieszczadach? Zdecydowanie rozważcie wędrówkę przez połoninę Wetlińską na Osadzki Wierch. Jeżeli natomiast szukasz niestandardowej rozrywki w Bieszczadach to polecamy Bieszczadzką Kolejkę Leśną.

Dodaj komentarz