Wielki Kopieniec – zimowy klasyk
Wielki Kopieniec to szczyt, który choć nie należy do tatrzańskich kolosów, przyciąga turystów szukających ciszy i jednej z najpiękniejszych panoram w całych Tatrach. Wznoszący się na wysokość 1328 m n.p.m. wierzchołek oferuje widoki, które śmiało mogą konkurować z perspektywą z dużo wyższych partii gór – od potężnych ścian Tatr Bielskich i Wysokich, aż po Giewont i Czerwone Wierchy w Tatrach Zachodnich.

Jednak to nie tylko sam szczyt stanowi o wyjątkowości tej trasy. U jego stóp rozpościera się malownicza Polana Kopieniec, usiana zabytkowymi szałasami pasterskimi, które zimą, przysypane grubymi czapami śniegu, tworzą bajkowy, niemal nierealny krajobraz. To właśnie to połączenie surowości skalistych grani widocznych na horyzoncie z sielskim klimatem ośnieżonej polany nadaje temu miejscu niepowtarzalną atmosferę.

Informacje praktyczne
Dojazd na Toporową Cyrhlę
Naszym celem jest Toporowa Cyrhla. To najwyżej położona dzielnica Zakopanego (990 m n.p.m.), co zimą ma ogromne znaczenie. Gdy na dole w centrum jest chlapa, tutaj często leży ubity śnieg. Warto mieć też w bagażniku łańcuchy – nawet jeśli ich nie użyjesz, dają spokój ducha, gdy pogoda nagle się załamie.
Parking
Oficjalnego parkingu TPN nie ma, jednak znajdują się tu liczne prywatne płatne parkingi. W okolicy wejścia na szlak (przy restauracji „Pod 7 Kotami” i nieco dalej) znajdują się niewielkie zatoczki. Zimą jednak często są one zasypane śniegiem lub zajęte przez zwały odgarniętego puchu, co drastycznie zmniejsza liczbę miejsc.
Bilet do TPN
Wejście na teren Tatrzańskiego Parku Narodowego jest płatne. Bilet można kupić online lub na miejscu. Budka biletowa stoi tuż przy wejściu na szlak.


Opis szlaku – krok po kroku
- Kolor szlaku: Zielony
- Dystans: ok. 2,5 km (w jedną stronę).
- Czas przejścia: Ok 2h – 2,5h cała trasa
- Trudność: Łatwy
- Suma podejść: 336 m.
Start – Podejście przez las
Zaczynamy na wysokości 990 m n.p.m. Pierwsze kilkaset metrów to spacer wśród łąk i rzadkich zabudowań. Następnie wchodzimy w gęsty świerkowy las. Tutaj zaczyna się właściwe podejście. Latem idzie się tu po kamiennych i drewnianych stopniach, ale zimą teren się wyrównuje… w specyficzny sposób. Schody znikają pod śniegiem, tworząc momentami dość strome pochylnie.




Polana Kopieniec
Po około 40-50 minutach las się kończy i wychodzimy na Polanę Kopieniec. To nasz ulubiony moment tej wycieczki. Przestrzeń otwiera się nagle, a widok zasypanych śniegiem, zabytkowych szałasów pasterskich na tle surowych ścian górskich robi niesamowite wrażenie. Zimą polana wygląda jak z bajki.

Atak na szczyt
Z polany na szczyt prowadzi krótka, ale treściwa ścieżka. To zaledwie 15 minut wspinaczki, ale tutaj wiatr zazwyczaj daje o sobie znać najmocniej.


A widoki? Cóż, tutaj góry dały nam tym razem małą lekcję pokory. Teoretycznie Kopieniec słynie z genialnej panoramy 360 stopni – z Giewontem na wyciągnięcie ręki, potężnymi Tatrami Bielskimi i Babią Górą w tle. Wiemy to doskonale, bo mamy te obrazy w głowie z naszej letniej eskapady. Jednak tym razem trafiliśmy na gęstą śnieżycę i totalne „mleko”. Zamiast rozległych panoram, przywitała nas biała ściana i wirujący śnieg. Czy byliśmy zawiedzeni? Ani trochę! Mgła nadała całej wyprawie tajemniczego, surowego klimatu, a satysfakcja ze zdobycia szczytu w takich warunkach była chyba nawet większa. A po widoki… cóż, góry nie uciekną, wrócimy po nie następnym razem!
Powrót: Dlaczego warto wracać tą samą drogą?
Po nacieszeniu oczu panoramą (lub mgłą!), schodzimy z powrotem na polanę, a następnie kierujemy się do lasu w stronę Cyrhli – dokładnie tak, jak przyszliśmy. Dlaczego polecamy ten wariant zimą? Zejście do Jaszczurówki (druga opcja) bywa bardziej strome i oblodzone. Wracając do Cyrhli, idziecie łagodniejszym stokiem.


Dla kogo jest ta trasa?
- Dla początkujących: Idealny poligon doświadczalny, żeby nauczyć się chodzić w raczkach i sprawdzić, jak organizm reaguje na zimno w ruchu.
- Dla „zbieraczy widoków” (przy dobrej pogodzie): Jeśli traficie na okno pogodowe, stosunek wysiłku do jakości panoramy jest tu chyba najlepszy w całych Tatrach.
Podsumowanie – Wielki Kopieniec zimą
Nasza wycieczka na Kopieniec Wielki udowodniła jedno: góry nie muszą być słoneczne, żeby zachwycać. Nawet jeśli (tak jak my) traficie na śnieżycę i mleko, nie traktujcie tego jako porażki. Taki zimowy, surowy spacer to świetny reset dla głowy. A widoki? Te z lata mamy w pamięci, a po zimowe na pewno tu jeszcze wrócimy.
Jeżeli lubisz trekking tak, jak my mamy dla Was więcej łatwych szlaków w Tatrach.

Dodaj komentarz