Widok spod skałek Gęsiej Szyi na Tatry Wysokie z nałożonym białym napisem „Gęsia Szyja. Tatry”
Strona główna » Podróże po Polsce » Szlaki górskie » Tatry » Gęsia Szyja – Szlak z Zazadni przez Rusinową Polanę

Gęsia Szyja – Szlak z Zazadni przez Rusinową Polanę

•

Pętla na Gęsią Szyję z Zazadni to 11,8 km, ok. 4:45 godziny marszu i 676 m podejść. Po drodze mijamy sanktuarium na Wiktorówkach, odpoczywamy na Rusinowej Polanie i wspinamy się po ponad tysiącu stopni na jeden z najlepszych punktów widokowych polskich Tatr. W dół schodzimy już bez schodów – cichym czerwonym szlakiem przez Dolinę Waksmundzką. Cały koszt to bilet TPN za 11 zł od osoby.

Jeśli Rusinowa Polana to dla Was za mało, a na wysokogórskie szlaki jeszcze nie czas, Gęsia Szyja jest dokładnie pomiędzy. My byliśmy tu, aż 3 razy i za każdym razem wracaliśmy zachwyceni. Poniżej znajdziecie opis szlaku krok po kroku, aktualną sytuację z parkingiem w Zazadni, ceny biletów, krótszy wariant i nasze wskazówki.

Gęsia Szyja z Zazadni – trasa w skrócie

Na szczyt idzie się ok. 2 godzin, a cała pętla to ok. 4:45 h marszu; technicznie szlak jest łatwy.

  • Punkt startowy: Zazadnia
  • Rodzaj trasy: pętla Zazadnia – Wiktorówki – Rusinowa Polana – Gęsia Szyja – Rówień Waksmundzka – Polana pod Wołoszynem – Rusinowa Polana – Zazadnia
  • Dystans: 11,8 km (do szczytu 4 km)
  • Czas przejścia: ok. 4:45 h
  • Przewyższenie: 676 m podejść
  • Poziom trudności: łatwy technicznie, średni kondycyjnie (strome schody na Gęsią Szyję)
  • Bilety: wstęp do TPN 11 zł normalny, 5,50 zł ulgowy

Jak dojść na Gęsią Szyję z Zazadni? Opis szlaku krok po kroku

Pętlę zaczynamy i kończymy w Zazadni. W górę idziemy niebieskim szlakiem przez Wiktorówki na Rusinową Polanę i zielonym, po schodach, na szczyt. W dół schodzimy zielonym na Rówień Waksmundzką, czerwonym przez Dolinę Waksmundzką, czarnym z powrotem na Rusinową Polanę i tym samym niebieskim szlakiem do Zazadni.

Start w Zazadni i Dolina Filipka (szlak niebieski)

Szlak zaczyna się przy punkcie wejścia do TPN „Dolina Filipka”, tuż przy drodze. Najpierw idziemy szeroką leśną drogą w głąb doliny, wzdłuż potoku. Potem ścieżka skręca w stronę Złotego Potoku i zaczyna się równe, spokojne podejście przez świerkowy las.

Nawierzchnia to głównie kamienie i korzenie, a po drodze przechodzimy przez kilka mostków. Po deszczu bywa tu ślisko i błotniście, więc dobre buty to podstawa. Do Wiktorówek jest ok. 2,2 km, czyli mniej więcej godzina marszu. Na tym odcinku na szlaku było dość tłoczno.

Sanktuarium na Wiktorówkach (ok. 1150 m n.p.m.)

W połowie lasu wychodzimy na małą polankę z drewnianym kościółkiem. To Sanktuarium Matki Bożej Jaworzyńskiej Królowej Tatr. Według przekazów w 1860 roku młoda pasterka Marysia Murzańska, szukając owiec na zboczach Rusinowej Polany, zobaczyła tu Matkę Bożą. Pierwszą kaplicę, przypominającą pasterski szałas, zbudowano w 1902 roku, a od 1957 roku opiekują się nią dominikanie.

Wokół kaplicy na skałach wiszą tablice upamiętniające ludzi, którzy zginęli w górach. To miejsce, przy którym warto na chwilę zwolnić. W niedziele przed i po mszy robi się tu tłoczno, więc jeśli szukacie spokoju, wybierzcie dzień powszedni. My akurat trafiliśmy na konne powozy z gośćmi weselnymi, które zmierzały na ślub.

Krótkie podejście na Rusinową Polanę

Z Wiktorówek do Rusinowej Polany zostaje ok. 0,5 km i jakieś 15–20 minut. Przechodzimy przez mostek nad Złotym Potokiem, las się przerzedza i nagle otwiera się hala z panoramą Tatr Wysokich. Latem działa tu bacówka z oscypkami, a na polanie stoją ławostoły – dobre miejsce na drugie śniadanie przed schodami.

Więcej o samej polanie i o łatwiejszym dojściu z parkingu Wierch Poroniec piszemy we wpisie Rusinowa Polana – najłatwiejszy szlak z Wierchu Poroniec.

Schodami na Gęsią Szyję (szlak zielony)

Tu zaczyna się właściwe wejście. Zielony szlak ma tylko 1,3 km, ale pokonuje na nim ok. 280 m wysokości – według mapy to ok. 45 minut. Większość drogi to kamienne i drewniane stopnie; różne źródła mówią o ponad tysiącu schodów, a my przestaliśmy je liczyć przy 500. Ten etap dał nam mocno w kość.

Najpierw jest mozolne podejście przez las. Gdy wychodzimy spomiędzy drzew, szlak na chwilę się wypłaszcza, a potem czeka już tylko krótki finisz pod wierzchołek. Idźcie swoim tempem i co jakiś czas się odwracajcie – za plecami z każdym stopniem rośnie panorama.

Na szczycie Gęsiej Szyi (1489 m n.p.m.)

Wierzchołek tworzą skałki, na które łatwo wejść i usiąść. Nazwa wzięła się od wąskiego, wygiętego grzbietu, który góralom przypominał szyję gęsi – później przeszła na cały masyw.

Panorama jest bliższa i bardziej „górska” niż z Rusinowej Polany. Od lewej widać Tatry Bielskie z Hawraniem i Muraniem, dalej Tatry Wysokie – m.in. Lodowy Szczyt, Gerlach i Rysy – a tuż przed nami Wołoszyn i Koszystą. Po prawej rysują się Kasprowy Wierch, Czerwone Wierchy i Giewont, a przy dobrej przejrzystości na północy także Babia Góra.

Na pierwszych skałkach bywa tłoczno. Przejdźcie ok. 100 metrów dalej grzbietem do kolejnej grupy skał – widok jest równie dobry, a ludzi zwykle mniej.

Zielonym szlakiem na Rówień Waksmundzką

Ze szczytu nie wracamy schodami, tylko idziemy dalej zielonym szlakiem w stronę Rówieni Waksmundzkiej. To ok. 0,8 km i kwadrans łagodnie w dół. Rówień to szeroka przełęcz, na której kiedyś wypasano owce – odkąd wypas ustał, las zabrał ponad połowę dawnej polany.

Na rozdrożu skręcamy w lewo, na czerwony szlak. Zielony prowadzi stąd dalej w stronę Hali Gąsienicowej, a czerwony w prawo – na Psią Trawkę.

Czerwonym szlakiem przez Dolinę Waksmundzką

Czerwony odcinek do Polany pod Wołoszynem ma ok. 1,9 km i zajmuje ok. 50 minut. Jak na polskie Tatry jest zaskakująco dziki i cichy – leśna ścieżka, mało ludzi, w połowie drogi przekraczamy Waksmundzki Potok. Ten odcinek podobał nam się chyba najbardziej, bo zaskoczył nas swoją dzikością.

Czarnym szlakiem z powrotem na Rusinową Polanę

Na Polanie pod Wołoszynem skręcamy w lewo, na czarny szlak. Po ok. 1,6 km i pół godzinie dochodzimy do rozdroża Czerwone Brzeżki, po drodze drugi raz przechodząc przez Waksmundzki Potok. Tu łapiemy niebieski szlak od Palenicy Białczańskiej i po 10 minutach znów jesteśmy na Rusinowej Polanie.

Zejście przez Wiktorówki do Zazadni

Z Rusinowej Polany wracamy tym samym niebieskim szlakiem, którym rano weszliśmy. Do Zazadni jest 2,7 km i ok. 55 minut, z krótkim przystankiem na Wiktorówkach.

Krótsza wersja: tą samą drogą

Jeśli brakuje Wam czasu albo sił, ze szczytu wróćcie schodami na Rusinową Polanę (ok. 20–30 minut) i dalej do Zazadni. Wyjdzie ok. 8 km i ok. 3,5 godziny marszu. Schody w dół dają jednak w kość kolanom, więc kije bardzo się przydają.

Gdzie zaparkować przed wejściem na Gęsią Szyję?

Parking w Zazadni kosztuje 20 zł.

Parking w Zazadni i remont drogi Oswalda Balzera

Zazadnia leży przy drodze Oswalda Balzera z Zakopanego w stronę Łysej Polany i Morskiego Oka. W maju 2026 roku drogowcy zaczęli remont odcinka Zazadnia – Wierch Poroniec, a przy parkingu pojawiły się znaki z informacją, że będzie nieczynny do 30 września. TPN nie zaktualizował jednak tej informacji, więc nie zakładajcie z góry, że parking już działa i przed wyjazdem sprawdźcie aktualną informację TPN o parkingach.

Nie zostawiajcie auta na poboczu – wzdłuż drogi obowiązuje zakaz postoju.

Dojazd busem z Zakopanego

Najprostsze rozwiązanie to dojazd z okolic dworca w Zakopanem. Kursują busy i autobusy w stronę Łysej Polany i Morskiego Oka, które zatrzymują się w pobliżu wejścia na szlak w Zazadni. Poza sezonem kursów jest mniej, więc sprawdźcie godzinę ostatniego powrotu.

Plan B: parking Wierch Poroniec

Autem pewniej dojedziecie na Wierch Poroniec, kilka kilometrów dalej w stronę Łysej Polany. TPN ma tam trzy parkingi (przy rondzie, Nad Kiczorą i Klimkówka), każdy za 40 zł za samochód osobowy. Stamtąd na Rusinową Polanę prowadzi łatwy zielony szlak, a dalej idziecie już na Gęsią Szyję jak w naszym opisie.

Ciekawa opcja dla par: wejdźcie z Wierchu Poroniec, zejdźcie przez Wiktorówki do Zazadni i wróćcie busem jeden przystanek pod auto. Tak zobaczycie oba szlaki w jeden dzień.

Aktualne na: 10.2026 – według TPN: parkingi.

Ile kosztuje wejście na Gęsią Szyję? Bilety do TPN

Cały szlak leży w Tatrzańskim Parku Narodowym, więc potrzebujecie biletu wstępu: 11 zł normalny i 5,50 zł ulgowy. Aktualne ceny biletów możecie sprawdzić na stronie TPN.

Bilet kupicie na trzy sposoby: w kasie przy wejściu na szlak, online na stronie TPN albo przez kod QR wywieszony przy wejściu. Kasa „Dolina Filipka” w Zazadni działa w październiku i listopadzie w godz. 8:00–14:00, a od maja do września 7:00–15:00. W lesie zasięg bywa słaby, więc najlepiej kupić bilet wieczorem w kwaterze i zapisać go w telefonie.

Czy szlak na Gęsią Szyję jest trudny?

Nie technicznie – na trasie nie ma ekspozycji, łańcuchów ani klamer. Wyzwaniem jest kondycja: 676 m podejść na całej pętli, z czego ok. 280 m przypada na krótki odcinek schodów z Rusinowej Polany.

Niebieski szlak z Zazadni to kamienista, miejscami korzenista ścieżka, która po deszczu robi się śliska. Zielone schody są równe, ale strome – to na nich najbardziej brakuje tchu. Dlatego lubimy tę pętlę: schodami tylko wchodzimy, a schodzimy łagodniejszymi leśnymi ścieżkami. Kije trekkingowe naprawdę pomagają.

Gęsia Szyja z dziećmi

Tak, jeśli dzieci dają radę ok. 5 godzinom chodzenia z przerwami. Dla młodszych lepsza będzie krótsza wersja tam i z powrotem (ok. 3,5 godziny). Schody to dla nich dobra zabawa w liczenie stopni, a Wiktorówki i bacówka na Rusinowej Polanie dają naturalne przystanki. Wózek się nie sprawdzi – ani na kamienistym niebieskim szlaku, ani na schodach. Z maluchami lepiej wybrać sam spacer na Rusinową Polanę z Wierchu Poroniec.

Czy na Gęsią Szyję można wejść z psem?

Nie. W całym Tatrzańskim Parku Narodowym obowiązuje zakaz wprowadzania psów, a wyjątkiem są tylko Droga pod Reglami i szlak dnem Doliny Chochołowskiej – zawsze na smyczy.

Mapa szlaku na Gęsią Szyję z Zazadni

Cała pętla to 11,8 km, 676 m podejść i 4:45 h marszu według mapy (19 pkt GOT).

Trasa: Dolina Filipka – Dolina Filipka | mapa-turystyczna.pl

Kiedy najlepiej iść na Gęsią Szyję?

Naszym zdaniem jesienią, wcześnie rano, przy stabilnej pogodzie. Powietrze jest wtedy najbardziej przejrzyste, trawy na Rusinowej Polanie robią się złote, a przed 9:00 na hali i na szczycie jest jeszcze spokojnie.

Latem za to szlak jest bardzo popularny, zwłaszcza w weekendy – mieliśmy tę niemiłą okazję sprawdzić to na własnej skórze. Wyjdźcie wcześnie, bo po południu w Tatrach łatwo o burzę, a szczyt i polana są odsłonięte.

Gęsia Szyja – najczęściej zadawane pytania

Ile się idzie na Gęsią Szyję z Zazadni?

Na szczyt idzie się ok. 2 godzin.

Ile schodów jest na Gęsią Szyję?

Najczęściej podaje się ponad tysiąc stopni na zielonym szlaku z Rusinowej Polany; niektórzy doliczają się ok. 1180. My przestaliśmy liczyć po 500.

Która trasa na Gęsią Szyję jest najkrótsza?

Z Palenicy Białczańskiej niebieskim szlakiem na Rusinową Polanę i dalej zielonym – ok. 1 godz. 40 min. Parking na Palenicy wymaga jednak wcześniejszego e-biletu. Z Wierchu Poroniec to ok. 1 godz. 50 min, a z Zazadni ok. 2 godzin.

Co widać z Gęsiej Szyi?

Tatry Bielskie, Tatry Wysokie od Lodowego Szczytu po Gerlach i Rysy, z bliska Wołoszyn i Koszystą, a po prawej Kasprowy Wierch, Czerwone Wierchy i Giewont. Przy dobrej przejrzystości na północy widać też Babią Górę.

Czy na Gęsią Szyję można wejść zimą?

Tak, ale schody bywają oblodzone, więc raczki i kije to obowiązkowe wyposażenie. Przed wyjściem sprawdźcie komunikat turystyczny TPN i pamiętajcie o krótkim dniu.

Ile kosztuje parking w Zazadni?

20 zł za cały dzień.

Czy szlak na Gęsią Szyję jest trudny?

Technicznie nie – nie ma na nim ekspozycji, łańcuchów ani klamer. Wymagająca jest kondycja: 676 m podejść na całej pętli, z czego ok. 280 m na stromych schodach z Rusinowej Polany. Poradzi sobie każdy, kto bez problemu chodzi kilka godzin po górach.

Gęsia Szyja z Zazadni – czy warto?

Zdecydowanie tak. W niecałe 5 godzin dostajecie leśny szlak z sanktuarium po drodze, najsłynniejszą polanę Tatr, szczyt z panoramą jak z dużo wyższej góry i cichy powrót przez Dolinę Waksmundzką. Wariant z Zazadni wybieramy zamiast Wierchu Poroniec wtedy, gdy chcemy czegoś więcej niż spaceru: jest dłuższy, bardziej leśny i ma Wiktorówki.

Inne nasze szlaki w Tatrach:

Zobacz też

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *